O autorze
Młody pasjonat dziennikarstwa. Interesuję się polityką, prawem, nowoczesnymi mediami i ich wpływem na społeczeństwo. Od wielu lat działam w bardzo szybko rozwijającym się środowisku tzw. e-sportu. Mój blog będzie poświęcony przede wszystkim kwestiom społecznym oraz oddziaływaniu nowych mediów na ludzi.

Kim naprawdę jest Ziemowit Piast Kossakowski?

https://www.facebook.com/kossakowski.ziemowit
Znany przede wszystkim z zadawania niewygodnych pytań Bronisławowi Komorowskiemu. Były kandydat do rady dzielnicy Ursynów, działacz Prawa i Sprawiedliwości i twórca videobloga Piast.TV. Kim jest ten fenomen środowisk prawicowych?

Pierwszy raz Ziemowita zobaczyłem w lipcu 2014 roku, w debacie przeciwko przedstawicielowi Twojego Ruchu, Kamilowi Ciszkowi-Skwierczyńskiemu. Tematem dyskusji był homoseksualizm. Niezależnie od poglądów, każdy zauważy niepoprawne zachowanie przedstawiciela PiS. Ciągłe przerywanie, przekrzykiwanie, zarzucanie przejmowania roli redaktora, samemu zadając pytania.

Na argument dotyczący Pisma Świętego Ziemowit Kossakowski odpowiedział jedynie docinką, że z zasad religijnych nie będzie go pouczał przedstawiciel partii antyklerykalnej. Jak nietrudno się domyślić, nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia, ale też nie zapadł mi w pamięci. Na pewien czas o nim zapomniałem, aż do momentu rozpoczęcia kampanii prezydenckich.



Bilet do Norwegii i niewygodne pytanie

Drugi raz w moich oczach Ziemowit "zabłysnął" podczas spaceru Bronisława Komorowskiego po warszawskim Powiślu. Bloger pożalił się, że po sesji ma zarezerwowany bilet lotniczy do Norwegii i spytał o "start dla młodych". Całą sytuację zarejestrowały kamery znanej stacji telewizyjnej.
Sztab Bronisława Komorowskiego nie zostawił sytuacji bez odpowiedzi. Na konferencji prasowej pokazali plakaty promujące Ziemowita w wyborach samorządowych. Na części z nich pozował z posłem PiS, Jackiem Sasinem. Sztabowcy BK przedstawili Kossakowskiego jako aparatczyka Prawa i Sprawiedliwości wysłanego tam w celu zdyskredytowania prezydenta.

Na temat incydentu na Powiślu Ziemowit Piast Kossakowski debatował z publicystą Marcinem Celińskim w programie "Tak czy Nie".

Przez większość materiału Kossakowski wypierał się swojego udziału w kampanii Andrzeja Dudy, próbując oskarżyć prowadzącego debatę i oponenta o manipulację. Jestem skłonny przyjąć tezę, że na spacer prezydencki nie został przez nikogo przysłany, jednak nie możemy mówić o sytuacji, że Ziemowit był "przypadkowym przechodniem" zadającym pytanie w celu dowiedzenia się czegoś. Cel zadania tego pytania był oczywisty - zdyskredytowanie Bronisława Komorowskiego na oczach mediów. Być może nie konsultował tej akcji z nikim ze sztabu Andrzeja Dudy, jednak tego typu wybryku nie możemy uznać za odpowiedni.



Mimo wypierania się jakiegokolwiek udział w kampanii A.Dudy, Ziemowit Piast Kossakowski pochwalił się swoimi zasługami w owej kampanii. Przyznał, że liczy na "złoty kwadrans" w kampanii parlamentarnej. Jestem ciekaw, czy znowu dojdzie do "przypadkowych spotkań" z kandydatami PO.

WSI i pytanie o spotkanie

Ziemowit Piast Kossakowski podczas tego samego spaceru (był ubrany identycznie) zadał prezydentowi jeszcze jedno pytanie. Dotyczyło ono kontrowersyjnego tematu, jakim była domniemana działalność Komorowskiego w WSI. Jednak w kontekście zachowania Ziemowita sytuacja ta nie ma większego znaczenia. Skupię się znowu na celu zadania pytania. Kossakowski nie chciał dowiedzieć się, "w jakim celu (Bronisław Komorowski) spotkał się z oficerem KGB". Znowu chciał publicznie zdyskredytować prezydenta, a niedopuszczającym go ochroniarzom BOR-u wmawiał, że on tylko chce "zadać panu prezydentowi pytanie".

Tęczowe pedały

Ziemowita nie zabrakło również na tegorocznej Paradzie Równości. Wybrał się tam z kamerą w celu przygotowania "śmiesznego" materiału. Nie muszę nikogo przekonywać co do słuszności stwierdzenia, że Ziemowit jest homofobem. (otwarcie to przyznaje) Irytuje jednak sposób zadawania przez niego pytań, kolejny raz jednoznacznie zadanych w celu ośmieszenia czy zdyskredytowania osoby pytanej.


Jakiej odpowiedzi mógł oczekiwać Kossakowski na pytanie: "czy toleruje pan homofobów"? Autor filmu posługuje się pytaniami tendencyjnymi wyłącznie w celu skonfundowania i ośmieszenia rozmówców. Skrajny cynizm działacza PiS możemy dostrzec chociażby przy jego rozmowie z Piotrem Szumlewiczem, działaczem lewicowym często wyśmiewanym przez środowiska antysytemowe. Po zadaniu Szumlewiczowi pytania o tolerancję nazwał go "gwiazdą oświeconego jasnogrodu", po czym próbuje mu wmówić, że zadaje normalne pytanie.

Dziwi mnie aprobata, jaką otrzymuje Kossakowski od środowisk prawicowych. W moich oczach jest wyłącznie niedojrzałym cynikiem, próbującym kreować swój wizerunek na ośmieszaniu i dyskredytowaniu innych.
Trwa ładowanie komentarzy...